środa, 31 października 2012

Przed lekturą Wałkowania Ameryki moje pojęcie o Stanach Zjednoczonych było bardzo nikłe. Barack Obama ze swoimi planami tarcz antyrakietowych, misje kosmiczne NASA, hamburgery* (a co za tym idzie - otyłość) i Amerykanie z nieodłącznym uśmiechem i zapewnieniem, że "jest świetnie"... Aby wyzbyć się myślenia stereotypowego i rozszerzyć swoją wiedzę postanowiłam "przewałkować" książkę Marka Wałkuskiego (ciekawe czy tytuł celowo nawiązuje brzmieniowo do nazwiska autora). Lektura okazała się - zresztą zgodnie z moimi oczekiwaniami - niezwykle interesująca. 

Marek Wałkuski jest korespondentem radiowej Trójki oraz Polskiego Radia w Waszyngtonie. Przez pewien czas po przeprowadzce do Dystryktu Kolumbii adaptował się do funkcjonowania w społeczeństwie jakże innym od europejskiego, przez co autorowi nie brak świeżego spojrzenia, a czasem - zadziwienia. Temat został ujęty niemal kompleksowo. Autor omówił amerykański odpowiednik Jana Kowalskiego czyli statystycznego Amerykanina oraz jego wszelkie możliwe warianty etniczne czy wyznaniowe (Stany Zjednoczone sprzyjają powstawaniu nowych kościołów, nawet tak dziwnych jak Kościół Eutanazji czy Stowarzyszenie Aetheriusa, które wyznaje kult kosmosu, z którego Ziemia czerpie energię i skąd przybędą mistrzowie ratujący świat). Dokonał analizy języka amerykańskiego, przybliżył czytelnikowi muzykę country, zagłębił się w kwestie patriotyzmu oraz szeroko pojętej wolności, a także rozważał po co Amerykanom broń i czy ogólny dostęp do niej ma wpływ na skalę przestępczości w kraju. 

Czytając Wałkowanie Ameryki zostałam dosłownie zalana informacjami, są one jednak podane w bardzo przystępnej formie, dzięki czemu książkę czyta się z ogromną przyjemnością. Niestety Wałkuski nie rozwiał wszystkich moich wątpliwości - fenomen XXL (nazwałam tak zamiłowanie do ogromnych porcji żywnościowych, np. powiększonych zestawów w sieciach fastfoodowych czy specyficznego pojęcia słowa "mini"**) nadal pozostał dla mnie zagadką. Nie zmienia to jednak faktu, iż Wałkowanie Ameryki jest prawdziwą kopalnią wiedzy o Stanach Zjednoczonych, ukazującą ich niezwykłą różnorodność i odmienność względem Europy. Czy u nas możliwa byłaby instytucja kościoła dla zmotoryzowanych, w którym uczestnicy ceremonii pobierają na wstępie samoobsługowe zestawy do komunii świętej? 

Zapraszam do lektury!

Helion 2012

*Czasem nawet stereotypy powielają błędy... Wspomniane przeze mnie na wstępie hamburgery nie są wymysłem Amerykanów - przywędrowały tam od naszych zachodnich sąsiadów, Niemców!

**Pytanie to nasunęło mi się podczas lektury książki W 80 000 pytań dookoła świata autorstwa Dennisa Gastmanna, który podczas pobytu w Ameryce zamówił 3 miniburgery, a dostał... Trzy wielkie jak młyńskie koła buły z górą sera w środku, morzem keczupu i przynajmniej dwoma wołami. (Gastmann Dennis, W 80 000 pytań dookoła świata, Wydawnictwo Naukowe PWN 2012, s. 130)

3 komentarze:

  1. Uwielbiam rozmowy Wałkuskiego z Kubą Strzyczkowskim w piątkowych wydaniach audycji "Zapraszamy do trójki".
    Nie wiedziałam za to, że ten dziennikarz wydał książkę. Na pewno się w nią zaopatrzę przy najbliższej okazji. Dziękuję za zachęcającą recenzję. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja z kolei nie wiedziałam, kiedy są audycje Wałkuskiego :) Cieszę się, że zachęciłam Cię do lektury i czekam na Twoją opinię!

    OdpowiedzUsuń
  3. Pomimo iż kilka dużo bardziej interesujących tematów w swojej książce porusza Tomasz Zalewski ("Inne Stany"), praca Marka Wałkuskiego wydaje się dużo pełniejszym obrazem USA, obfitym w codzienną rzetelną dziennikarską pracę, popartą danymi statystycznymi eksponowanymi w iście amerykańskim reporterskim stylu. Wałkuski jest prawie jak kowboj strzelający do swoich czytelników informacjami. Dobra robota, a więcej w mojej recenzji na prywatnym blogu:

    http://tymekwietymeknie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń