Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bajki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bajki. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 21 maja 2012

Tinga Tinga to magiczna i kolorowa kraina, która swą nazwę wzięła od stylu malarskiego Tanzanii. Jego twórca, Edward Saidi Tingatinga, czerpał inspirację z afrykańskiej fauny, przedstawiając ją w charakterystyczny sposób. Styl Tingatinga cechują wyraziste barwy i desenie, charakterystyczne ustawienie zwierząt na obrazie oraz prostota. Opowieści z Tinga Tinga, prócz oczywistego nawiązania zawartego w tytule, korespondują z afrykańskim stylem malarskim również sposobem obrazowania. 

Opowieści z Tinga Tinga są próbą odpowiedzi na pytania, które zapewne zrodziły się w niejednej dziecięcej, ciekawej świata głowie: po co słoniowi trąba i dlaczego kameleon zmienia kolory? Przecież wszystko musi mieć swój cel! Jak się okazuje, słoń nie zawsze miał trąbę, a kameleon niegdyś był szary jak deszczowy dzień. Okoliczności nabycia pewnych cech czy właściwości przez bohaterów opowieści są wynikiem przygód, o których mały czytelnik dowie się z książeczek. 

Opowieści z Tinga Tinga są świetną propozycją dla dzieci ciekawych otaczającego ich świata. Zaspokajają ciekawość i stymulują do wymyślania własnych wersji wydarzeń oraz innych historyjek (np. dlaczego nosorożec ma na nosie róg). Uczą współżycia w grupie oraz szczerości wobec drugiej osoby. Opowieści... to także uczta dla oka - książki są pięknie zilustrowane. Wisienką na torcie niech będzie fakt, że kupując książeczki wspieramy czytelnictwo i szkolnictwo we wschodniej Afryce (wydawnictwo Wilga przekazuje środki z zakupu publikacji - nie napisano w jakiej części - Fundacji Tinga Tinga, tym samym dając tamtejszym nauczycielom możliwość dokształcania się i przekazywania swojej wiedzy dalej).

Wilga 2012
seria: Opowieści z Tinga Tinga
projekt serii: Claudia Lloyd
Przekład: Małgorzata Kochańska
Ilustracje: Celestine Wamiru

piątek, 18 maja 2012

Bajki przez telefon, mimo iż powstały ponad 50 lat temu (1960), nie straciły na aktualności. Sam powód, dla którego opowiastki wyszły spod pióra Rodariego - choć fikcyjny - jakże jest współczesny! Ponieważ pan Bianchi przez sześć dni w tygodniu podróżował służbowo, aby zrekompensować córeczce swoją nieobecność, obiecał dziewczynce, że codziennie wieczorem będzie opowiadał jej bajkę... przez telefon. Ponieważ nie zarabiał wiele, nie stać go było na opłacanie wysokich rachunków za połączenia telefoniczne - historyjki są więc krótkie. Ich tematyka jest różnorodna - w zbiorze obok zwykłych, realistycznych historii znajdziemy opowieści kosmiczno-magiczne, których scenerią są przestrzenie międzyplanetarne, drogi z czekolady oraz domki z lodów, a z nieba spada landrynkowy deszcz. Bajki przez telefon to także zabawy słowne, matematyczne oraz literackie (bohaterem jednej z bajek jest mityczny Król Midas, inna z kolei jest czytelnym nawiązaniem do Nosa Gogola). Rodari bawi czytelnika ciekawymi, oryginalnymi pomysłami oraz komizmem, jednak obok bajek humorystycznych w zbiorze znajdziemy również teksty poważne, poruszające ważne tematy (Stara ciotka Ada) oraz historyjki z lekką nutką dydaktyzmu (Dom Spisany na Straty, Król, który musiał umrzeć).

Bajki przez telefon to zbiór różnorodnych i ciekawych historyjek idealnych do czytania dziecku na dobranoc. Opowiastki są krótkie, choć czasem miałam wrażenie, że wręcz za krótkie - autor ucinał historię, gdy ta wymagała poprowadzenia jej dalej, kończąc ją w nieco oczywisty, czasem wręcz sztuczny sposób. Takich przypadków w obszernym zbiorze było jednak zaledwie kilka. Żałuję tylko, że w Bajkach przez telefon nie znalazło się więcej ilustracji, gdyż te są bardzo przyjemne w odbiorze i aż chciałoby się oglądać ich więcej!

Bona 2012
Tytuł oryginału: Favole al telefono
Przekład: Ewa Nicewicz-Staszowska
Ilustracje: Katarzyna Bajerowicz