Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pagnol Marcel. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pagnol Marcel. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 23 stycznia 2012

Czas tajemnic to trzecia (poprzednie dwie wydane są w jednym tomie) i zarazem przedostania część Wspomnień z dzieciństwa Marcela Pagnola. Po lekturze Chwały mojego ojca oraz Zamku mojej matki nie mogłam doczekać się kolejnych przygód małego Francuza. Poprzednie części zauroczyły mnie niepowtarzalnym klimatem i humorem - to samo otrzymałam i tym razem, wydaje mi się, że nawet w jeszcze większej dawce!

Marcel dorasta i w jego życiu następują zmiany... Jego przyjaciel nie ma już tyle czasu, co dawniej - pojawienie się włosów na łydkach chłopca kończy jego beztroskie dzieciństwo i nakłada na niego "dorosłe" obowiązki. Marcel początkowo pomaga Liliemu w pracach polowych, jednak gdy poznaje  Izabellę wszystko się zmienia... Chłopiec, choć nie pojmuje jeszcze istoty miłości, jest zauroczony kapryśną i władczą dziewczynką, spełniając jej wszystkie zachcianki. Nie widzi w tym jednak niczego złego, podobnie jak w innych kwestiach dotyczących rodziny Izabelli. Czy przyjaźń między chłopcami przetrwa ciężką próbę?  Jak Marcel poradzi sobie w liceum? Nie będę zdradzać, powiem jednak, że podczas lektury co chwilę wybuchałam śmiechem! Należy zaznaczyć, iż jest to zasługą nie tylko stylu autora, ale i tłumaczki, Małgorzaty Paszke, która rewelacyjnie potrafiła oddać humor Pagnola. 

Sięgając po Czas tajemnic dostałam dokładnie to, czego oczekiwałam - klimat pachnącej ziołami Prowansji, wiele historii z dzieciństwa Marcela (czy wszystkie wydarzyły się naprawdę?) i sporą dawkę humoru. Polecam!

Esprit 2011
Tytuł oryginału: Le Temps des secrets
Przekład: Małgorzata Paszke

wtorek, 9 listopada 2010

Chwała mojego ojca i Zamek mojej matki są dwoma pierwszymi częściami cyklu Wspomnienia z dzieciństwa. Będąc świeżo po ich lekturze przyznaję, że już niecierpliwie czekam na Czas tajemnic oraz Czas miłości.

Dziewięcioletni Marcel zaprasza nas do krainy swojego dzieciństwa. Krainy magicznej i sielankowej - dźwięczącej cykadami, pachnącej ziołami i obfitej w ptactwo; krainy pełnej rodzinnego ciepła i czułości, w której chłopiec spędza najpiękniejsze i zapewne najszczęśliwsze chwile swojego życia. Podczas pierwszych wakacji spędzonych w górach poznaje ośmioletniego Liliego i w ten sposób rodzi się pierwsza przyjaźń. Kiedy Marcel nie bierze udziału w polowaniu z ojcem i wujem Juliuszem, krąży z przyjacielem po okolicznych wzgórzach zakładając pułapki na ptaki czy eksplorując okoliczne jaskinie, w czym nie przeszkadza im nawet deszcz czy pioruny. Życie na wsi podoba się chłopcu do tego stopnia, że nie chce słyszeć o nieuchronnie zbliżającym się powrocie do szkoły. W tajemnicy przed rodzicami postanawia uciec z domu i zostać pustelnikiem...

Całość napisana została z rozbrajającą szczerością i humorem. Najbardziej rozbawił mnie opis pierwszej wyprawy Marcela na polowanie. Nie brak naturalistycznych opisów eksperymentów przeprowadzanych na owadach, właściwych dla ciekawych świata kilkuletnich chłopców. Jako że jestem osobą wrażliwą, były dla mnie trochę zbyt drastyczne :) Pomijając wspomniane fragmenty, z opowieści bije niesamowite ciepło i nostalgia za krainą, do której nie ma powrotu: Takie jest ludzkie życie. Trochę radości - bardzo szybko zatartych przez troski, o których nie da się zapomnieć. 

Esprit 2010
Tytuł oryginału: Souvenirs d'enfance. La Gloire de mon père, La Château de ma mère
Tłumaczenie: Paweł Prokop, Małgorzata Paszke

czwartek, 16 września 2010

Inspiracją do napisania Żony piekarza było opowiadanie Jeana Giono Jean le Bleu. Marcel Pagnol, który oprócz pisarstwa zajmował się także reżyserią filmową oraz teatralną, przeniósł historię na ekran, z powodzeniem zresztą, gdyż film wszedł na stałe do klasyki komedii francuskiej. 

Żona piekarza w wersji drukowanej ma formę dramatu. Rzecz dzieje się w małym miasteczku w Prowansji, w którym życie toczy się leniwie, a jego mieszkańcy żyją sprawami codziennymi. Jedyną ich bolączką wydaje się być brak piekarza (poprzedni się powiesił), przez co po chleb trzeba wyruszać do sąsiedniego miasteczka oddalonego o 12 km, w dodatku drogą wiodącą przez góry. Przyjazd Aimable z jego piękną żoną wydaje się być remedium na kłopoty miejscowej społeczności, gdyż mężczyzna jest piekarzem i - jak się okazuje - wspaniałym! Niestety, szczęście nie trwa długo. Tytułowa bohaterka wpada w sidła pasterza i ulega jego namowom, żeby z nim uciec. Piekarz nie przyjmuje do wiadomości prawdziwego powodu nieobecności żony w domu i usprawiedliwia ją na wszelkie możliwe sposoby, jednocześnie martwiąc się, czy ta aby nie zmarzła i czy nie jest głodna. Gdy zostaje obwołany rogaczem, a Aurelia nie wraca, Aimable postanawia nie piec chleba, póki jego muza nie wróci. Ponieważ niewierność piekarzowej mocno odcisnęła się na mieszkańcach miasteczka, ci ruszają na jej poszukiwanie. Chciałoby się rzec: Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło, gdyż poszukiwania cudzołożnicy jednoczą mieszkańców mimo ich trwania często w wielopokoleniowych kłótniach. 

U Pagnola znajdujemy całą gamę mocno zarysowanych postaci, z których najbardziej wyrazistymi są Piekarz, Proboszcz, Nauczyciel i Markiz. Żona piekarza to swoista satyra na ludzkie przywary, które - jak to w satyrze - pokazane są na wesoło. Jest to też piękna opowieść o sile uczucia, o przebaczeniu i o jednoczeniu się w walce o wspólne dobro. 

Gorąco polecam!

PS. Mała ciekawostka: Marcel Pagnol współpracował z Jean-Jacquesem Sempé, który projektował okładki do jego książek. 

Esprit 2010
Tytuł oryginału: La femme du boulanger
Tłumaczenie: Krzysztof Chodacki