Pokazywanie postów oznaczonych etykietą WAM. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą WAM. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 24 marca 2011

Baśnie o szczęściu, nieszczęściu i o tym, co jest najważniejsze w życiu to zbiór 51 opowieści z całego świata. Ich wspólnym mianownikiem jest tematyka - każda z baśni dotyczy tego, co w życiu stanowi największą wartość. Mamy więc baśnie o dobroci (Kraina trzech krzywych cytryn, Dziecko i dyniowe drzewo), mądrości (kto jest najmądrzejszy), miłości (Dwie miłości) i pracowitości (Leń Heczo). Nie brakuje też baśni-rozważań na temat samej istoty szczęścia: czym jest i gdzie się znajduje (Skarb na końcu tęczy, Gdzie mieszka szczęście, Czy szczęście pochodzi od Boga). Kilka baśni było dla mnie zaskakujących, jak choćby Serce siostry, historia dziewczyny, która przechytrzyła Mojry i uchroniła swego brata przed przeznaczeniem, co dotychczas wydawało mi się nieprawdopodobne. Mnie, miłośniczkę ptaków, najbardziej urzekła ostatnia baśń - Drzewa i ptaki - przepiękna historia o tym, co wpłynęło na wygląd oraz cechy fizyczne niektórych gatunków ptaków, między innymi kukułki oraz "kochanego" kiwi.

Teksty zostały uporządkowane pod względem kontynentu, z którego pochodzą. Są zróżnicowane tematycznie, co jest ogromnym plusem antologii. Baśnie są krótkie, wręcz idealne do czytania dziecku. Jeszcze większą zaletą jest piękna szata graficzna publikacji. Teksty wzbogacone są przepięknymi i niezwykle kolorowymi kolażami autorki, w których Elżbieta Zarych wykorzystała  bibułę, gałganki, tasiemki, frędzelki, guziki o niezwykłym kształcie oraz koraliki. Warto dodać, iż każdy rozdział został zilustrowany wyszywanką - konturową mapą polityczną kontynentu, z którego pochodzą zawarte w nim baśnie! Aż przyjemnie mieć w swojej biblioteczce tak wydaną pozycję.

Z czystym sumieniem polecam!

WAM 2009 

poniedziałek, 21 marca 2011

Wróciłam, po prawie miesięcznej przerwie! Czasem bywa, że wpadam w czarną dziurę - natłok obowiązków (praca, załatwienia), a do tego ciężka lektura - i znikam na długie dni. Teraz powracam i mam Wam wiele do opowiedzenia. Kilka przeczytanych książek czeka na zrecenzowanie, a dwa wydarzenia domagają się relacji. Do dzieła zatem.

Są książki, których nie należy czytać ciągiem i do takich niewątpliwie należy Przewodnik literacki po Krakowie i województwie małopolskim. Nie dlatego, że publikacja nie jest ciekawa, lecz ze względu na swoje właściwości, na które wskazuje już sam tytuł. W swoim życiu starałam się przeczytać chyba cztery przewodniki, ale żadnego nie przeczytałam w całości, gdyż nużące było dla mnie czytanie suchych faktów nie mając przed oczami opisywanego miejsca czy atrakcji. Tak chwilami było i podczas tej lektury.

Przewodnik literacki... jest owocem kilkuletniej pracy Ewy Zamorskiej-Przyłuskiej i trzeba przyznać, że zgromadzony materiał jest niezwykle bogaty i różnorodny. Wiadomości są uporządkowane w sposób koncentryczny - wędrówkę rozpoczynamy na krakowskim Starym Mieście i stopniowo się od niego oddalamy, przemierzając ulice Dębnik, Bronowic czy Nowej Huty, by w końcu znaleźć się w bliższych (Krzeszowice, Ojców) oraz dalszych okolicach miasta (Podhale, Pieniny, Beskid Niski). Każde miejsce, które zostało w publikacji wspomniane, zostało zilustrowane odpowiednim cytatem z licznych źródeł piśmienniczych (literatura piękna, listy, reportaże) oraz zostało oznaczone na mapie. Jest to zachęta, by czytelnik sam podążył śladem twórców literatury czy wykreowanych przez nich bohaterów.

Na końcu pragnę podzielić się tym, co mnie zainteresowało najbardziej - osoba Liny Bögli,szwajcarskiej nauczycielki, która na przełomie XIX i XX w. odbyła samotną podróż dokoła świata, a kilka lat później na Daleki Wschód. Owocem tych wypraw są książki Avanti. Listy z podroży naokoło świata i Zawsze naprzód, niestety w Polsce nie wznawiane.

WAM 2010

czwartek, 30 grudnia 2010

                          © poczytajka.blogspot.com

Jakiś czas temu miałam przyjemność brać udział w spotkaniu promującym Księgę zapachów autorstwa Andrzeja Kozioła, jednak brak czasu nie pozwolił mi na podzielenie się z Wami moimi wrażeniami.

Spotkanie odbyło się 14. grudnia w krakowskiej restauracji Polskie Jadło. Niewielka sala była szczelnie wypełniona krzesłami i pomieściła około pięćdziesiąt osób. Pan Andrzej Kozioł opowiadał o swojej najnowszej publikacji, będącej po części wznowieniem, nie pamiętam jednak czy poprzednia nosiła ten sam tytuł. Ponieważ spotkanie odbyło się w połowie grudnia, wiele z pachnących opowieści dotyczyło świąt - choinki czy też - jak kto woli - drzewka oraz świątecznych potraw takich jak np. śledź z ziemniakami w mundurkach. Autor opowiadał także o zapachach poszczególnych dzielnic Krakowa (np. "czekoladowe" Grzegórzki) oraz o dawnych sposobach radzenia sobie z przykrymi woniami (palenie kory cynamonowej, rozpylanie wody leśnej). Ze spotkania wyniosłam wiele nowych informacji, najbardziej jednak zdumiał mnie fakt, że Kraków posiadał... stok narciarski!

Pan Andrzej Kozioł wywarł na mnie bardzo pozytywne wrażenie, podobnie jak Wydawnictwo WAM, które po raz kolejny w ciekawy sposób zorganizowało spotkanie autorskie (relacja z poprzedniego tutaj). Miłym zaskoczeniem było przywitanie przybyłych gości grzańcem z czerwonego wina, goździków i cytryny, natomiast po spotkaniu na uczestników czekał tradycyjny poczęstunek w postaci śledzi przyrządzonych na co najmniej 3 sposoby oraz kilku innych potraw, także na ciepło. Bywałam na różnych spotkaniach autorskich, ale te dwa były zdecydowanie najsympatyczniejsze. 

środa, 22 grudnia 2010

O Krakowie czytać uwielbiam, dlatego też z ogromnym entuzjazmem sięgnęłam po Nieznany portret Krakowa Barbary Zbroi i Konrada Myślika.

Pretekstem do rozważań autorskiej pary jest komplet kilkudziesięciu zdjęć Krakowa wykonanych w latach 1894-1945. Każde z nich przedstawia miasto nieznane lub zapomniane przez większość Krakowian. Willa Rożnowskich, Kaffee Cristal czy Dworzec Karpaty są już tylko wspomnieniem, a miejskie place zostały zagospodarowane w odmienny sposób niż niegdyś. Każda z fotografii została opatrzona solidnym komentarzem odautorskim,zawierającym garść informacji historycznych, a w przypadku braku dokładnych danych - domniemań autorów. Spotkałam się z opiniami o pomylonych datach czy faktach, nie jestem jednak historykiem czy znawcą tematu, żeby umieć się do tego właściwie odnieść. Ja sama trafiłam na jeden błąd, w dodatku dotyczący czasów obecnych (na miejscu dawnej kawiarni Jana Bisanza przy ulicy Dunajewskiego u jej zbiegu z ulicą Karmelicką nie mieści się sklep spożywczy, jak napisano w publikacji, a Rossmann). 

Jakość zdjęć niestety pozostawia wiele do życzenia. Zdarzało mi się denerwować, gdyż nie było na nich widać tego, o czym pisali autorzy, kiedy prosili o zwrócenie uwagi np. na napisy czy inne detale. Zdecydowanym plusem jest dołączona mapa, na której zaznaczono wszystkie opisywane miejsca, których nie sposób zlokalizować samodzielnie, bez jej pomocy. Jest ona także zaproszeniem do kontynuacji zapoczątkowanej lekturą wędrówki szlakiem nieznanego Krakowa.

Ogromnie polecam!  

WAM 2010

O spotkaniu autorskim można przeczytac tutaj.

piątek, 17 września 2010

W poniedziałek 13.09.2010 r. miałam przyjemność uczestniczyć w spotkaniu autorskim promującym Nieznany portret Krakowa Barbary Zbroi i Konrada Myślika. Przed publicznością, prócz pary autorów, stanęli: dyrektor Wydawnictwa WAM Józef Polak SM, który zainaugurował spotkanie, dyrektor MCK i zarazem autor przedmowy do książki Jacek Purchla oraz Andrzej Kozioł, redaktor Dziennika Polskiego. 

Barbara Zbroja i Konrad Myślik opowiedzieli o swojej najnowszej książce, w której przedstawiają Kraków w niekonwencjonalnym ujęciu. Autorzy zapomnieli o sztampowych zabytkach, które poznaje każdy turysta podczas wizyty w dawnej stolicy Polski, lecz pokazują miejsca nieznane lub wręcz zapomniane. Ciekawym elementem spotkania była prezentacja fotografii  - zarówno publikowanych w Nieznanym portrecie..., jak i tych, dla których zabrakło miejsca w książce. Historyczne zdjęcia autorzy zestawili ze współczesnymi wizerunkami przedstawianych miejsc, których rozpoznanie jest utrudnione ze względu na zmiany w topografii miasta lub po prostu niemożliwe, gdyż te zniknięły już z mapy miasta.

Wydarzenie odbyło się w zapełnionej sali (ok. 200 osób). Po spotkaniu na czytelników czekał miły poczęstunek oraz autorzy, którzy podpisywali książki.

poniedziałek, 13 września 2010

Papua Nowa Gwinea jawi się jako kraj łowców głów i kanibali. Janusz Kaźmierczak w swojej książce rozprawia się z tym stereotypem i pokazuje nam prawdziwe oblicze Papuańczyków.

Autor w Papui Nowej Gwinei spędził dwa i pół roku, co pomogło mu w zgromadzeniu bogatego materiału zarówno merytorycznego, jak i zdjęciowego. Janusz Kaźmierczak przybliża fakty polityczno-geograficzne, wzbogacone o własne obserwacje na temat kultury, stosunków międzyludzkich, infrastruktury, szkolnictwa czy służby zdrowia. Na wszystkie aspekty życia Papuańczyków autor patrzy z punktu widzenia kapucyna, a więc przez pryzmat wiary chrześcijańskiej.Wierzenia animistyczne zestawia i porównuje z wiarą katolicką, wiele też mówi o problemach pojawiających się w misjonarstwie. O ile ostatnie zagadnienia podane są w interesujący sposób, o tyle luźniej powiązane z tematem religijne rozważania autora były dla mnie nużące.

Książka ma formę pamiętnika zakresem dat obejmującego rok czasu (od 1. stycznia do 31. grudnia). Przyznam, że nie do końca zrozumiała dla mnie jest taka koncepcja. Zakładając, że autor chciał w uogólnieniu pokazać rok z życia Papui Nowej Gwinei, niejasny jest podział tematyczny w obrębie zapisków. Zdarza się, że podjęty wątek jest urywany, by zaraz być podjętym w kolejnym wpisie. Wspomniana przeze mnie forma pamiętnika ma swoją niewątpliwą zaletę - książkę można czytać fragmentami, mniej ciekawe wątki można po prostu ominąć. Niestety, zauważalny jest brak korekty - dostrzegłam kilka literówek i jeden błąd ortograficzny.

W zamyśle wydawcy Papua Nowa Gwinea to opowieść o podróżach, o ludziach, zwyczajach, sytuacjach, cudownych miejscach i zderzeniu chrześcijaństwa z lokalnymi wierzeniami. Muszę przyznać, że do tej pory opisywana część świata była dla mnie terra incognita, podczas lektury jednak zdobyłam wiele cennych informacji na jej temat.

Polecam wszystkim ciekawym świata, którym niestraszne są liczne wątki religijne :)

Wydawnictwo WAM 2010