Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ogrodowska Barbara. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ogrodowska Barbara. Pokaż wszystkie posty

środa, 13 lutego 2013

Barbara Ogrodowska, znana z publikacji na temat świąt i zwyczajów oraz Tradycji polskiego stołu, tym razem wzięła na warsztat tradycyjną medycynę. Aby ukazać rozwój tej dziedziny nauki sięgnęła w przeszłość aż do czasów średniowiecza, kiedy na polskich uczelniach otwierano kierunki medyczne, w następstwie czego pojawiali się pierwsi lekarze. Nie byli to jednak lekarze w dzisiejszym rozumieniu tego słowa. Do medyków w ówczesnych czasach zaliczano łaziebników, balwierzy, cyrulików oraz... katów! Znając jednak ówczesne realia ostatnia grupa nie powinna dziwić - w czasach, gdy na sekcję zwłok trzeba było posiadać zgodę papieża to właśnie kaci posiadali najszerszą wiedzę na temat ludzkiej anatomii. Przy takim poziomie wiedzy praktycznej trudno wyobrazić sobie operacje chirurgiczne, a jednak dokonywano ich, i to przy niewyobrażalnym dzisiaj sposobie "znieczulenia" (odurzanie pacjenta przy pomocy opium, hipnoza lub upuszczanie krwi, póki delikwent nie stracił przytomności). 

Nie wszyscy jednak korzystali z usług medyków. Na wsiach z problemami zdrowotnymi walczono za pośrednictwem znachorów, guślarzy czy zamawiaczy. Ci w ramach terapii odwoływali się do ziołolecznictwa oraz rozmaitych praktyk magicznych, których skuteczności próżno się doszukiwać. Próbowano także leczyć modlitwą oraz środkami pochodzenia zwierzęcego lub ludzkiego. Bocianie sadło, krew kreta, ropucha przejechana na drodze, kości ludzkie znalezione na cmentarzu czy wszy zapieczone w jajku to tylko kilka pozycji z niezwykle bogatego jadłospisu proponowanego przez medycynę ludową.

Autorka obszernie omówiła także ówczesne choroby (m.in. kołtun, poruszona macica, suchoty, róża) oraz ich przyczyny. Co warto podkreślić, rzadko doszukiwano się czynników chorobotwórczych w braku higieny, objawiającym się stronieniem od mycia się oraz prania odzieży, czy przebywaniu w niewietrzonych pomieszczeniach lub w towarzystwie osób chorych. Według powszechnych poglądów choroby były efektem jeśli nie zarazy lub następstw urazów, to uroków, zapatrzenia się w kogoś, opętania lub... światła księżycowego. 

Książka została wydana w ramach serii Ocalić od zapomnienia, która - choć pięknie wydana i ciekawa tematycznie - zwykle wzbudzała we mnie wiele zastrzeżeń. W Medycynie tradycyjnej w Polsce nareszcie widać poprawę, zwłaszcza jeśli chodzi o poziom korekty. W przypadku książki Ogrodowskiej w zasadzie mam jedną uwagę krytyczną - w jej układ wkradł się lekki chaos. Osoby będące w służbie medycyny opisano w trzech podrozdziałach, przedzielając je omówieniem szpitali, apteczek oraz dzieł medycznych, a niektóre terminy wyjaśnione są w nieadekwatnym miejscu (tak jest w przypadku "leczenia sympatycznego", który to termin przewijał się przez karty książki kilkakrotnie bez objaśnienia i dopiero po jakimś czasie został opatrzony komentarzem). Niemniej jednak książkę polecam - jest to pozycja obowiązkowa zarówno dla pasjonatów kultury ludowej, jak i medycyny.

Muza 2012
Seria: Ocalić od zapomnienia

niedziela, 15 maja 2011

Przyznam, że książka pani Ogrodowskiej wprawiła mnie w konsternację. 

Tradycje polskiego stołu to druga pozycja z ciekawej serii Ocalić od zapomnienia, po którą miałam okazję sięgnąć. Jakiś czas temu zapoznałam się z Polską sztuką ludową Alicji Mironiuk Nikolskiej (recenzja tutaj). W czasie lektury miałam kilka zastrzeżeń i myślałam, że jest to specyfika tej jednej pozycji. Okazało się jednak, że nie, że także w tym przypadku książka nie jest wolna od błędów, co dziwi tym bardziej, że - jak przeczytałam z tyłu publikacji - Barbara Ogrodowska jest osobą obytą ze światem wydawniczym, gdyż Tradycje polskiego stołu są bodajże trzynastą jej publikacją. 

Temat jest bardzo ciekawy i w kwestii merytorycznej nie mam większych zastrzeżeń. Książka została podzielona na kilka części poświęconych produktom spożywczym (zbożowe, warzywa, owoce, zioła, grzyby, miód, mięso, ryby, przetwory), codziennym i odświętnym tradycjom polskiego stołu (bardzo ciekawy jest rozdział o kuchni postnej i kuchni z czasów głodu) oraz wcześniejszemu piśmiennictwu na temat polskich kulinariów. Rozdziały, prócz teorii, zawierają część praktyczną w postaci przepisów na staropolskie i regionalne potrawy. Z pomocą autorki możemy więc samodzielnie zrobić sójki mazowieckie, rozmaite kluski, przyrządzić mięso na wiele sposobów, upiec sękacza czy inne ciasto (nawet z kopy jaj!), a także uwarzyć piwo.

Mimo ciekawego tematu lektura była ciężka. Przeszkadzały mi co rusz napotykane błędy interpunkcyjne, które w kilkakrotnie złożonych zdaniach potrafiły być męczące i skutecznie spowalniały lekturę. Nie rozumiałam też podziału na akapity - bywało, że każde zdanie rozpoczynało się od kolejnego akapitu, także wówczas, gdy zaczynało się od spójników (np. dlatego), a więc nie zawierało w sobie nowego wątku. Ponadto znalazłam błędy w pisowni (niekonsekwentne użycie małej i wielkiej litery czy dwie różne daty odnoszące się do tego samego wydarzenia). Być może się czepiam, ale przepis na lody śmietankowe według informacji zawartych w książce pochodzi z wycinków gazet i poradników, gromadzonych (1920-1939) przez Autorkę. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że Barbara Ogrodowska urodziła się dopiero w roku 1968. Ostatnią poważniejszą kwestią, która zwróciła moją uwagę, jest przypis autorki do fragmentu Pana Tadeusza, objaśniający skowrod jako sagan. Mnie to słowo skojarzyło się z rosyjską nazwą patelni (сковородка) i rzeczywiście, po sprawdzeniu na kilku portalach internetowych*, okazało się, że skowrody to patelnie bez rączek, natomiast sagan to naczynie w rodzaju kociołka z uchwytami. 

Pozostaje mi tylko wyrazić nadzieję, że kolejne publikacje z serii będą staranniej wydane - w warstwie treści, bo formie wizualnej nie mam nic do zarzucenia. Jeśli znacie światek wydawniczy, chętnie się dowiem, co należy do obowiązków redaktora i korektora, bo zastanawiam się, czemu książka jest taka, jaka jest, a sama odpowiedzi na nurtujące mnie kwestie nie poznam :)

Muza 2010
Seria: Ocalić od zapomnienia 

*multipanorama.pl, onel.pl, wedlinydomowe.pl