Pokazywanie postów oznaczonych etykietą komiks. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą komiks. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 3 kwietnia 2014

Trzymam w rękach zbiór rysunków Andrzeja Mleczki, które dotyczą szeroko pojętej religii. Aniołowie, diabły, Bóg, kler, moherowe berety, niebo, piekło - wszystkie te tematy, a nawet więcej, znalazły się w książce Jako w niebie tak i na ziemi.

Większość ilustracji odnosi się do wydarzeń roku 2012 (wtedy ukazała się książka) oraz poprzedzających go lat. Rysownik szeroko komentuje zwłaszcza sprawę pedofilii (- Witaj ojcze Teofilu!/- Witaj bracie pedofilu!*, - Ja mam ładniejszy kościół./- Ale ja mam ładniejszych ministrantów) i homoseksualizmu wśród księży, nieślubnych dzieci (Kiedyś mój synu to wszystko będzie twoje mówi ksiądz, ukazując chłopcu posiadłości klasztorne), a także przekupności i pazerności księży.

Niebo przedstawia niemal tak samo jak wygląda życie na ziemi - w niebie są anioły-ludzie należące do grupy VIP, jest hierarchia (istnieją superanioły z trzema aureolami). Święty Piotr, wpuszczając za bramy niebieskie, tak jak sądy na ziemi, kieruje się ciągle zmieniającymi się przepisami, a Bóg po ludzku jest złośliwy (Polakom zrobimy numer i umieścimy ich między Niemcami i Rosją), zagubiony (Wytłumacz mi jak to jest. Wszystkim się tutaj podoba tylko Polacy bez przerwy narzekają) i wcale nie jest doskonały (Podjął się zakończyć cały projekt w ciągu sześciu dni, dlatego jest tyle niedoróbek). Szatan jak to szatan, każdy chwyt dla niego jest dozwolony aby osiągnąć cel (Dzwoni życzliwy [diabeł]. Chciałbym poinformować, że święty Piotr bierze łapówki za wpuszczanie na teren obiektu), ale nawet przed Brukselą musi ulec (Niestety pana firma nie spełnia norm Unii Europejskiej).

Wiele rysunków zwyczajnie nie da się opisać, trzeba je zobaczyć. Bo jednak główną siłą Mleczki jest rysunek, słowa są tylko dodatkiem do ilustracji komentującej otaczający nas świat.

*wszystkie cytaty pochodzą z książki

Iskry 2012

czwartek, 23 września 2010

Mniej więcej rok temu sięgnęłam po Brombę i innych, która to książka urzekła mnie na tyle, że dostałam własny egzemplarz pod choinkę. Z przyjemnością więc sięgnęłam po kolejną książkę Macieja Wojtyszki Trzynaste piórko Eufemii. Z racji tego, iż moją ulubioną postacią jest Gżdacz, tym bardziej cieszyła mnie ta lektura.

Ponieważ wrony Eufemia i Apolonia zauważyły na niebie rysę, mieszkańcy Okolicy nad Strumieniem postanowili zorganizować wyprawę do innego Wszechświata, Wszechświata Gżdaczy. Stworzenia te okazują się być bardzo sympatyczne i gościnne. Kraina Zamieszkiwana przez Gżdacze to niezwykłe miejsce: deszcz zamiast z chmur leje się z czajniczków, a obrazy, z racji miernego talentu "zwierzątek", są żywe - po prostu raz na jakiś czas ktoś staje w ramach od obrazu i dzieło gotowe! W innym Wszechświecie znajduje się także Kraina Pieczątkowców. Stworzenia te czyhają na swoje ofiary, które mogą potem gnębić biurokracją. Aby być uwolnionym należy napisać podanie i zdobyć szereg pieczątek... co trwa często latami. Z Pięczątkowcami przyjdzie się zmierzyć Zwierzątku Mojej Mamy - jak sobie poradzi? Jakie przygody i niebezpieczeństwa czekają pozostałych bohaterów?

Podczas lektury bardzo dobrze się bawiłam. Znalazłam w niej wszystko to, co dla stylu Wojtyszki charakterystyczne: humor, pomysłowość, wartościowa treść, piękne rysunki (wprawdzie nie jego autorstwa, a Grażyny Dłużniewskiej, ale przecież to Wojtyszko jest autorem pierwowzorów), a tych z racji na komiksową formę naprawdę wiele. Warto wspomnieć nie znającym Bromby... o tym, że autor w rewelacyjny sposób rysuje portrety swoich bohaterów. Każdy z nich jest jedyny w swoim rodzaju, niepowtarzalny, nie tylko ze względu na swój wygląd, ale i charakter.

Po stokroć polecam!

Agencja Edytorska Ezop 2007
Ilustrowała Grażyna Dłużniewska

środa, 30 czerwca 2010

Koralina jest rysunkową adaptacją powieści Neila Gaimana o tym samym tytule. Jej autorem  jest scenarzysta i rysownik P. Craig Russell, autor takich komiksów jak Batman czy Pierścień Nibelunga. 

Kwestię fabuły pominę, gdyż pisałam już o niej przy okazji recenzji pierwowzoru (link). Russell z powodzeniem przełożył treść powieści Gaimana na obraz. Rysunki są wykonane fachową ręką - są bardzo estetyczne, doskonale odwzorowują emocje bohaterów oraz panujący nastrój, cechuje je także szczegółowość. Pastelowa kolorystyka jest również trafnie dobrana, co jest jednak zasługą nie tyle autora, co Loverna Kindzierskiego. Wadą publikacji jest zbytnia szczegółowość podpisów pod rysunkami, które są według mnie zbędne (aczkolwiek ja jestem po lekturze powieści, być może dla czytelników, którzy nie znają fabuły, są one potrzebne). Na minus należy także zaliczyć cenę książki - za komiks trzeba wydać 69 zł. 

Forma, w jakiej przedstawiono przygody Koraliny, przypadła mi do gustu, nie znaczy to jednak, że zamieniłabym te lekturę na pierwowzór. Myślę, że komiks jest świetnym uzupełnieniem powieści Gaimana i dzięki niemu można jeszcze chwilę poobcować z bohaterką i skonfrontować własne wyobrażenia o Drugim Świecie z propozycją Craiga Russella. 

Egmont, 2009
Tytuł orginału: Coraline
Adaptacja i rysunki: P. Craig Russell
Kolory: Lovern Kindzierski