Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Grafix. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Grafix. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 17 maja 2012

Pojedynek z Syberią jest pierwszą książką w dorobku Romualda Koperskiego. Autor, znany mi z Syberii. Zimowej odysei - relacji z brawurowej wyprawy samochodowej - zaintrygował mnie swoją osobą. Byłam ciekawa, skąd w Koperskim tyle uporu i wytrwałości, zastanawiałam się, czy w jego przypadku jest to cecha wrodzona, czy może wypracowana przez lata. Po lekturze relacji z pierwszej ekspedycji mogę pokusić się o stwierdzenie, że ten typ tak ma :)

Organizacja pierwszej wielkiej wyprawy nie była łatwa. Nikt nie wierzył w powodzenie ekspedycji. Nakreślona z rozmachem trasa wiodąca z Zurychu przez Syberię, Alaskę i Kanadę aż po Nowy Jork wydawała się nie do pokonania. O pozyskaniu sponsorów nie było mowy w sytuacji, gdy podróżnik słyszał najczęściej: Nie dojedziesz nawet do Moskwy. Nie zraził się - wręcz przeciwnie! - te słowa jeszcze mocniej pchnęły go na wyznaczony szlak i motywowały do parcia naprzód, nawet wówczas, gdy trasa realnie była nie do pokonania (w czasie letnim ciężko mówić o jakichkolwiek drogach, wiele tras jest przejezdnych tylko zimą, gdy zamarzają rzeki). Jak nietrudno przewidzieć, podróż nie obyła się bez przeszkód takich jak choćby wspomniane powyżej czy dotkliwy brak wody w niektórych rejonach. Z wypiekami na twarzy śledziłam losy jednoosobowej ekspedycji - ja także nie do końca wierzyłam w to, że Koperski dotrze do Stanów Zjednoczonych. A jednak!

Pojedynek z Syberią to kolejna udana relacja, pełna przygód, pasji oraz spotkań z rdzennymi Sybirakami (trochę śmieszyła mnie nieporadność podróżnika w pierwszych kontaktach z autochtonami, gdy ten podawał się za reportera, natomiast zostawienie w bagnie samowarów, otrzymanych w darze od życzliwych ludzi zdziwiło mnie i nieco zniechęciło do osobowości pana Koperskiego). Zdjęcia z wyprawy dodają smaczku opowieści, żałuję tylko, że poziom korekty był bardzo niski. Nie zrażam się jednak i w niedługim czasie sięgnę po ostatnią pozycję z tryptyku syberyjskiego - Przez Syberię na gapę. To dopiero będzie przygoda!

Grafix 2011

czwartek, 5 stycznia 2012

(...) podejmując walkę ryzykujesz, że ją przegrasz, nie podejmując jej już przegrałeś.

Romuald Koperski podjął nie lada wyzwanie. Postanowił pokonać syberyjską część wytyczonej w 1908 roku, a do tej pory nie pokonanej, trasy wielkiego wyścigu samochodowego. Aby wyczyn był bardziej spektakularny ekspedycja miała odbyć się podczas syberyjskiej zimy. Jak postanowił, tak też zrobił - skompletował ekipę oraz niezbędny sprzęt i wyruszył stawić czoło mroźnej północy, choć wielu odradzało mu wyprawę jednym samochodem (!) w tak nieprzyjaznym czasie, w którym na porządku dziennym są wichury, śnieżyce, ekstremalnie niskie temperatury, a dróg po prostu nie ma, gdyż zimniki wytyczane są później. Koperskiemu i jego ekipie (Marian Pilorz i Viktor Makarovskiy) los jednak sprzyjał i mężczyznom udało się przebyć zaplanowaną trasę - mimo zamarzającego paliwa, awarii ogrzewania czy utknięcia na rzece, na której załamał się lód (zamarznięte rzeki wykorzystuje się jako drogi bądź... lotniska).

Prócz czystej relacji z ekspedycji otrzymujemy także garść przemyśleń o podróżowaniu oraz informacji na temat Syberii, a zwłaszcza jej mieszkańców. Sybiracy to ludzie niezwykle otwarci i życzliwi, zawsze skorzy do pomocy i chętnie dzielący się ze swoimi gośćmi tym, co mają najlepszego, nawet jeśli przybysze nie podzielają tego zdania. Goszcząc u Czukczów uczestnicy wyprawy szukali pretekstu, by uniknąć kosztowania treści żołądkowej renifera, jego mózgu zmieszanego z krwią czy larw gzów wydłubanych ze skóry zwierzęcia, tutaj traktowanych jako deser... Szczególnie wartościowe wydały mi się także fragmenty dotyczące przygotowań do wyprawy - w jaki sposób Koperski skompletował ekipę czy jak przygotowywał samochód do nieustannej pracy w ekstremalnych warunkach.

Koperski pisze w sposób bardzo naturalny, wręcz gawędziarski. Lekturę urozmaicają fotografie z wyprawy oraz mapa, która jest niezbędna w tego typu publikacji. Na koniec warto wspomnieć o tym, iż Syberia. Zimowa Odyseja to tylko jedna z części tzw. tryptyku syberyjskiego Syberia wzdłuż i wszerz, na którą składają się także Pojedynek z Syberią i Przez Syberię na gapę.

Grafix 2011