Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Samo Sedno. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Samo Sedno. Pokaż wszystkie posty

środa, 1 sierpnia 2012

Trenuj swój umysł to książka dość rewolucyjna. Terry Horne i Simon Wootton udowadniają, że wiele przekonań na temat mózgu jest niczym nie popartymi mitami. Jak wynika z badań uwarunkowania intelektualne jednostki nie są tylko i wyłącznie cechą dziedziczną - wystarczy odpowiedni tryb życia czy sposób odżywiania, by znacznie usprawnić działanie mózgu. Podobnie sytuacja wygląda z kwestią kondycji umysłu u starszego człowieka. Faktem jest, że struktura neuronów w mózgu ulega zmianie, w związku z czym rozwiązywanie problemów czy zapamiętywanie nowych informacji trwa dłużej niż kiedyś, ale w zamian pojawiają się inne "sprawności" jak werbalne rozumowanie, refleksyjne uczenie się, umiejętność przewidywania czy kreatywność. 

W książce zawarto wiele ćwiczeń sprawdzających i usprawniających poszczególne typy myślenia, jak np. myślenie numeryczne czy logiczne. Niektóre z zadań były na bardzo wysokim poziomie i miałam spore problemy z ich rozwiązaniem (mąż, którego umysł jest logiczno-matematyczny, również nie rozwiązał wielu zadań). Mimo klucza odpowiedzi czuję niedosyt, gdyż w wielu przypadkach bardzo trudno odkryć, jak można dojść do takiego, a nie innego rozwiązania. Zauważyłam także, że nie wzięto pod uwagę istnienia kilku poprawnych rozwiązań (było co najmniej jedno takie zadanie). Oprócz testów na myślenie w książce znalazło się też kilka testów, które mają na celu bliższe poznanie naszego umysłu, jego predyspozycji i okoliczności, które są dla niego sprzyjające. Co ciekawe - zawodami, które pozwolą wykorzystać mój typ inteligencji, okazały się być profesje... redaktora i wydawcy. 

Jak najbardziej polecam - zarówno książkę, jak i rozwijanie swoich sprawności intelektualnych!

Samo Sedno/Edgard 2012
Tytuł oryginału: Train Your Brain
Przekład: Jacek Środa

poniedziałek, 16 lipca 2012


Diet coaching. Poradnik dla wiecznie odchudzających się to propozycja dla tych, którzy szukają skutecznego sposobu na zrzucenie zbędnych kilogramów. Jak wiadomo, dieta-cud nie istnieje. Efekty wszelkich kuracji odchudzających są krótkotrwałe, a efekt jo-jo tylko pogłębia naszą frustrację... Może warto spróbować poszukać innego sposobu?

Urszula Mijakoska, specjalistka od coachingu i żywienia człowieka, połączyła te dwie dziedziny i opracowała autorski program. Metoda diet coachingu, w przeciwieństwie do tradycyjnych diet, daje długotrwały efekt, gdyż zwraca uwagę na ważną kwestię - poznanie samego siebie, swoich potrzeb i nawyków. Autorka zachęca do analizy ilości i jakości spożywanych posiłków oraz sytuacji, gdy sięgamy po jedzenie. Okazuje się, że często nie potrafimy prawidłowo ocenić uczucia głodu i przejadamy się. Dla mnie ogromnym zaskoczeniem była informacja na temat jego symptomów - o głodzie nie świadczy ssanie w żołądku, lecz zwiększone wydzielanie śliny, wyostrzenie smaków i uczucie drapania w gardle! Na pewno nie tylko ja jestem zaskoczona. Autorka programu motywuje do zmian swoich przyzwyczajeń żywieniowych i uczy świadomego jedzenia, pozwalającego rozkoszować się smakiem potraw i dającego uczucie sytości mimo zmniejszenia porcji. Mijakoska w Diet coachingu omówiła składniki odżywcze, uwzględniając ich właściwe proporcje w naszej diecie, oraz grupy pokarmów, które powinniśmy włączyć do swojego jadłospisu lub je z niego usunąć (choć mnie, osobę średnio zamożną, przeraziła opcja rezygnacji z większości produktów na rzecz mięsa "dziko żyjących ryb i drobiu swobodnie żerującego", nabiału z mleka koziego etc.). Wsparciem we wprowadzeniu zmian w naszym menu są załączone przepisy z uwzględnieniem rekomendowanych składników (zupy, ryby, desery).

Diet coaching to ciekawa propozycja dla osób, które chcą zmienić swoją sylwetkę oraz swój sposób odżywiania się, a książka jest świetną alternatywą dla kosztownych sesji z diet coachem.

Samo Sedno/Edgard 2012

sobota, 23 czerwca 2012

Pieniądze mają ciekawą właściwość. Niezależnie od tego, ile ich posiadamy, wyzwalają w nas potrzebę posiadania ich jeszcze więcej (w końcu apetyt rośnie w miarę jedzenia...). Umieszczamy nadwyżki na kontach oszczędnościowych, lokatach lub przeznaczamy je na inwestycje, licząc na to, że uda nam się w ten sposób zarobić. Większość sposobów pomnażania pieniędzy może przynieść znaczne zyski, jednak za cenę ryzyka utraty znacznej części naszych środków. Jak zatem najefektywniej zarządzać swoim portfelem finansowym?

Maciej Samcik, długoletni dziennikarz ekonomiczny "Gazety Wyborczej" omawia rozmaite sposoby pomnażania oszczędności, od kont oszczędnościowych i lokat bankowych, poprzez obligacje i fundusze inwestycyjne, na akcjach i inwestycjach w złoto czy wino kończąc. Autor wyposaża nas w niezbędną wiedzę o funkcjonowaniu rynku kapitałowego i pomaga wybrać najdogodniejszą dla nas formę inwestowania.

Autor Jak pomnażać oszędności? operuje przystępnym językiem, podaje liczne przykłady, daje czytelnikowi wskazówki. Dla mnie jest to ważna książka i przykro mi to stwierdzić - przez cztery lata nauki w liceum ekonomicznym nie nauczyłam się tyle na temat inwestowania, co podczas lektury. Polskie szkolnictwo nastawione jest na teorię - znam definicję banku (choć o istnieniu opcji dowiedziałam się dopiero od Samcika), podczas gdy programu do księgowania nie widziałam nawet przez minutę... Wracając do książki - polecam ją każdemu, kto chce zacząć inwestowanie, ale nie wie jak zacząć.

Samo Sedno/Edgard 2012